piątek, 4 lipca 2014

DZIEŃ PIĄTY w Teatrze Dramatycznym

Piątek, 4 lipca – piąty dzień warsztatów.
„Czerwień – energia, intensywność”
Gdy przyszłam na poranną rozgrzewkę, niemiłosiernie męczyły mnie zakwasy z poprzednich dni, ale byłam pełna motywacji i chęci do pracy. Z tego dnia najbardziej zapamiętam pewne ćwiczenie, które wyszło nam spontanicznie. Instruktor na sam koniec dnia, podczas którego skakaliśmy, biegaliśmy i produkowaliśmy się na wszystkie kierunki, rzucił formę zadania – „pokażcie mi instrumenty”. Zaczęliśmy wtedy brzdąkać na niewidzialnych harfach, gitarach, czy dąć w wyimaginowany puzon, kiedy sprostował – „to wy macie być instrumentami”. Zażartował, ale my tego jeszcze tego nie wiedzieliśmy, więc zaczęliśmy się intensywnie zastanawiać, jak można być fletem poprzecznym, albo marakasem? Zaangażowało nas to tak mocno, że wszyscy zapomnieli o bolących mięśniach i zmęczeniu, by całkowicie oddać się byciu instrumentem. Dzięki temu zyskałam inny pogląd na teatr i pracę aktora.
 












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz